Sprawozdanie z Bezpłatnego Dyżuru Psychologicznego (24)
Zadzwonił podczas ostatniego dyżuru mężczyzna, który nie mógł sobie poradzić ze swoim poczuciem winy wobec żony i dziecka. Ten przypadek zapadł szczególnie w mojej pamięci. Po krótce opowiedział mi swoją historię, to co robił po alkoholu, jak się teraz z tym czuje . Nie mógł tego zrozumieć , jak mógł się dopuścić takich czynów, tym bardziej, że patrzyło na to dziecko. Sam siebie wyzywał, krytykował i nie mógł sobie tego wybaczyć. W końcu zaczął płakać……
Pozwolił sobie na płacz, co wiadomo, nie jest proste, ale może właśnie , to że czuł się anonimowy, nikt go nie widział i nie oceniał, co daje formuła Dyżuru Psychologicznego , pozwoliło mu uwolnić wszystkie emocje . Powiedziałam mu, że to było bardzo potrzebne, aby dał ujście swoim uczuciom, szczególnie POCZUCIU WINY, z którym przecież niełatwo żyć. Jestem zdania, iż poczucie winy, jeśli jest adekwatne do sytuacji- może przynieść dobre rezultaty. Świadczy o tym, że nie mamy do czynienia z psychopatą, tylko z człowiekiem, który naruszył zasady moralne, ale ma tego świadomość, a nawet pojawiły się z tego powodu wyrzuty sumienia. W tym przypadku poczucie winy było jak najbardziej na miejscu i wskazane, ponieważ zwykle poczucie winy przypomina nam , że powinniśmy zadośćuczynić osobie , którą zraniliśmy, zadbać o tą relację. Innymi słowy, jesteśmy gatunkiem społecznym i emocja, która zmusza do uznania naszych działań jako raniących innych, jest korzystna, czyni nas wrażliwymi na ich cierpienie. Dzięki niej jesteśmy gotowi oferować innym współczucie i zadośćuczynienie. Jest jak alarm, który budzi nas z drzemki, kiedy nabroimy, a wyłącza się gdy naprawimy sytuacje.
Czasami jednak alarm nie przestaje dzwonić, nie możemy , nie potrafimy nic zrobić , by polepszyć sytuację. Wtedy poczucie winy sprowadza się do wiecznego rozpamiętywania, obwiniania się, nieustannego zamartwiania się , samoponiżania , toksycznej autodestrukcji. I takie poczucie winy już nie jest zdrowe, gdyż jest to życie w ciągłym stresie , wyrzekając się osobistego szczęścia. Takie osoby nie zamartwiają się okazjonalnie, tylko traktują takie „ rozmyślania „ jako swoją misję. Myślą, że jak nie będą o tym rozmyślać, to będą złym człowiekiem. Ta udręka nigdy się nie kończy, a w ślad za katastroficznymi rozważaniami pojawia się samopotępienie. Takie roztrząsanie może prowadzić do depresji, alkoholizmu, uzależnień , a nawet chorób układu sercowo- naczyniowego. Ponadto nawykowe samobiczowanie nie tylko utrudnia wyleczenie emocjonalnych ran, ale także napędza negatywne myślenie, które utrudnia rozwiązanie problemu w sposób twórczy. Poczucie winy może również izolować od przyjaciół, rodziny, więzić umysł w niekończącym cyklu użalania i samokarania, by ostatecznie zniszczyć poczucie własnej wartości.
Jak przezwyciężyć poczucie winy, zanim zacznie ono wpływać na nasze życie i relacje?
Po pierwsze poczucie winy powinno być konstruktywne. Co to oznacza ? Otóż, gdy czujemy winę, bo naruszyliśmy pewne normy albo wyrządziliśmy krzywdę drugiej osobie, powinniśmy postarać się to naprawić. Spróbujmy zrozumieć punkt widzenia tej osoby i to co czuje. Przeprośmy ją , potwierdzając znaczenie jej uczuć. Przyznajmy szczerze , że złamaliśmy pewne zasady. Jeśli to możliwe, spróbujmy zadośćuczynić.
Co w przypadku , jeśli nie jesteśmy w stanie przeprosić, bo osoba ta nie chce z nami utrzymywać kontaktu, albo nie przyjmuje przeprosin?
Wtedy jedyne co możemy zrobić, to przebaczyć samemu sobie i zaakceptować swoje niedoskonałości. Przestać wyolbrzymiać wszystko i wmawiać sobie, że jest się podłym człowiekiem, tylko kimś, kto albo źle postąpił, albo podjął złą decyzję. Należy realistycznie spojrzeć na sytuację, przeanalizować swoje intencje i zamiary, które nami kierowały i wziąć odpowiedzialność za to , co się wydarzyło i na co mieliśmy wpływ. Trzeba uczciwie ocenić własną rolę i udział w wydarzeniu, biorąc także pod uwagę okoliczności łagodzące, jeśli takie zaistniały. Nawet najdłuższy wyrok i kara kiedyś się kończy. A potem zastanowić się, co możemy zrobić, żeby sytuacja się nie powtórzyła. Najważniejsze, żeby wyciągnąć z tego wnioski i potraktować to jako lekcję życiową.
Wracając do mojego rozmówcy, oraz do osób, które zraniły swojego współmałżonka. Jak wynagrodzić takie postępki? Przynieść kwiaty, kupić prezent, poświecić więcej czasu ? A może jednak życie z poczuciem winy lub nadzieją , że czas wymaże przemoc i ból z pamięci…..?
Pozostawiam to Państwu do własnej analizy.
MMag. Elwira Dubas
Psycholog, Terapeuta rodzinny i par,
Trener , Master Coach
Tagi:dyżur psychologa, dyżur psychologiczny, dyżur psychoterapeuty, dyżur terapeuty, pomoc psychologa, pomoc psychologiczna, pomoc psychoterapeuty, psycholog, psychoterapeuta, psychoterapia, terapeuta, terapia

