Mój drugi bezpłatny dyżur psychologiczny

Kolejny dyżur psychologiczny- kolejnych wiele spraw, z którymi borykają się dzwoniący do mnie ludzie.

Ponieważ dyżur miał miejsce 07.11.2020, w zaledwie kilka dni po ataku terrorystycznym w centrum Wiednia, to tak jak przypuszczałam, wiele rozmów dotyczyło właśnie tego wydarzenia, a dokładnie mówiąc, związanych z tym emocji :lęku, przerażenia, a nawet ataków paniki. Oczywiście, wszyscy byliśmy wstrząśnięci tym wydarzeniem, ważne natomiast jest, aby zatrzymać się na moment i zidentyfikować swoje uczucia, nie rozpędzać się w negatywnym myśleniu, ale bardziej analizować fakty. Kiedy pochłaniają nas takie negatywne emocje, można je np. zapisać, uporządkować, nabrać dystansu. Wtedy ten chaos emocjonalny zaczyna opadać i tracić na swojej mocy. Ważne jest, aby zadbać w takim momencie o siebie, robiąc to co nam służy i jest dla nas bezpieczne. Mam na myśli chociażby świadome wybieranie takich mediów informacyjnych, które mają sprawdzone wiadomości z oficjalnych organów, takich jak policja, czy ministerstwo. Fakty pomagają powstrzymać przytłaczające emocje, fakty dają orientację i jasne informacje.

Natomiast dla wszystkich tych, którym jest nadal ciężko , a nie skorzystali wtedy z pomocy kryzysowej infolinii, zalecam skorzystanie z takiej możliwości i poszukanie pomocy pod numerem 01/504 8000, helpline@psychologiehilft.at) lub bezpośrednio u psychologów.

Kilku innych rozmówców miało również mnóstwo wątpliwości i niepokoju, związanego z obecną sytuacją pandemiczną i powtórnym lockdownem. Tematy bardzo powiązane, dlatego spróbuję je objaśnić razem. I właśnie ! Wszyscy ,żyjąc do tej pory w jakimś swoim bezpiecznym kawałku świata :bezpieczny kraj, dom, praca, samochód, ciągły kontakt z bliskimi( chociażby telefoniczny), stworzyliśmy sobie ułudę, iluzję bezpieczeństwa. Wydawało się nam, ze jesteśmy królami wszechświata. Akurat ! Okazało się , że choć mamy pod kontrolą wiele dóbr i zabezpieczeń, wciąż co chwila wydarza się coś, co pokazuje nam, że nie mamy wpływu na wiele rzeczy. Zarówno atak terrorystyczny jak i wybuch pandemii spowodował w wielu ludziach eskalację strachu. I z przykrością muszę stwierdzić, że nie jest to jakiś rodzaj neurotycznego lęku, ale faktyczne zagrożenie, czy to zarażeniem koronawirusem, czy atakiem.

Co ja mogę zrobić w takiej sytuacji, czy to w gabinecie, czy udzielając porady przez telefon?

W obliczu realnego zagrożenia, na dodatek takiego, którego nikt nie jest w stanie przewidzieć, mogę pacjentowi współtowarzyszyć w przeżywaniu jego emocji, w jakimś stopniu przez dialog i racjonalne myślenie, złagodzić jego emocjonalny ból. Słysząc jak ktoś boi się wirusa, groźby utraty zdrowia i życia, izolacji, odcięcia od bliskich, od kraju, strat ekonomicznych, związanych z utratą pracy, widzę jak mocno wpływa to na emocje i psychikę ludzką. Oczywiście, każdy z nas radzi sobie jak umie, jedni popadają w jeszcze większe lęki niż dotychczas, inni zaprzeczają lękowi. Ani jeden sposób, ani drugi, nie jest dobry. Są czasami sprawy , z którymi się nie zgadzamy, ale i tak musimy z nimi żyć. I tu przydaje się takie wartości jak : AKCEPTACJA i POKORA. To emocje, które nie cieszą się sympatią, gdyż często mylone są z poddaniem , z rezygnacją, ale nic bardziej mylnego. Jak wiadomo, jedyną stalą w naszym życiu jest ZMIANA, chyba każdy to słyszał, przynajmniej raz w życiu, a mimo to, tak trudno nam się przyzwyczaić i zaakceptować fakt, że nic nie jest dane na zawsze, ani spokój, ani bezpieczeństwo, ani zdrowie, ani praca, ani druga osoba. Czasami wystarczy chwila, tak jak podczas ostatniego ataku, żeby część naszej rzeczywistości zmieniła się bezpowrotnie. Zmiana, czy to na lepsze, czy na gorsze, jest NIEUNIKNIONA. Pytanie , na ile jesteśmy w stanie to przyjąć i jak potrafimy przez tą zmianę przejść. Czy będzie w nas budziła lęk, bezradność, poczucie krzywdy, czy też ZGODĘ na to, że nie mamy wpływu na wszystko, czyli właśnie POKORĘ. Niby to wszystko takie oczywiste, tak ? No właśnie, niekoniecznie. Czasami muszą się dokonać tak wielkie zmiany, aby móc poczuć WDZIĘCZNOŚĆ. Dopiero wtedy, kiedy świat „ pociąga za spust „ dokonując zniszczeń, w takich momentach, choć też tylko na chwilę, udaje się nam dostrzec, jak dobrze nam się żyło, jak wiele już mamy. Wtedy to zaczynamy doceniać . Ja zachęcam do wdzięczności , nie tylko w momentach kryzysu, ale na co dzień.

Moi rozmówcy potwierdzali, że kiedy przyszła pandemia, pojawił się lęk przed stratą zdrowia, a nawet życia. Dołączyły do tego obawy o stratę pracy, planów zawodowych. Cały świat się zatrzymał. Ale , może to jest niepowtarzalna szansa dla niektórych na zmianę hierarchii wartości. Może to przymusowe pandemiczne zatrzymanie rzeczywistości jest w stanie zatrzymać nasz wewnętrzny pęd i popęd do zdobywania, gromadzenia i posiadania. Kiedy w przededniu pandemii doszliśmy do kresu konsumpcyjnego rozpasania, nie dziwi fakt , że paraliżujący lęk przed STRATĄ dopadł większość z nas. Dlatego w sytuacji, kiedy świat, jaki znaliśmy chwieje się w posadach, próbujemy uchwycić się czegoś rozpaczliwie, buntujemy się, stawiamy temu opór. Chcemy odzyskać utracone status quo. Czy nie jest to opis tego, co właśnie teraz wszyscy przeżywamy i z czym zgłaszają się pacjenci ? Nasze ego dostało pstryczka w nos i krzyczy „nie, nie zgadzam się”. W końcu taka jego rola- stawiać opór. Używamy wtedy wiele strategii, które pozwalają nam się znieczulić, odciąć od tego co jest, nie przyjmować rzeczy takimi , jakie są, tylko po to, żeby nie czuć STRACHU. A to przecież fakt, że pandemia nadal trwa, mało tego , przybiera na sile, do tego coś tak nieoczekiwanego, jak atak terrorystyczny w sercu Austrii i nie możemy temu zaprzeczać.

Dlatego sugeruję, aby po prostu być, być w środku tej burzy emocjonalnej, sprawdzić, czy mogę zostać z tym co niewygodne, pobyć z tą bezbronnością w sercu chociaż przez 3 sek., a następnym razem może trochę dłużej .Niewykluczone, że uczucie , które uznałeś za strach, złość, przeżyte bezpośrednio, przekształci się , ukaże inne oblicze. Jeśli pozwolimy sobie i przyzwyczaimy swój umysł do NIEPEWNEJ RZECZYWISTOŚCI, w jakiej żyjemy, możemy wtedy pomieścić w sobie nawet najtrudniejsze emocje. Przestaniemy się wtedy spinać, zamykać, przeciwstawiać losowi. Przychodzi wtedy najczęściej AKCEPTACJA I UPRAGNIONA ULGA.

Tego życzę nam wszystkim !

MMag, Elwira Dubas

Psycholog, Terapeuta,

Master Coach, Trener, Mediator

Tagi:, , , , , , , , ,

Możliwość komentowania została wyłączona.

Psychoterapia online

Psycholog skype Wiedeń - terapeuta rodzin, terapia par i terapia małżeństw

Zapraszamy do skorzystania z oferty psychoterapii online – za pośrednictwem wideorozmowy Skype.

Psychoterapia on-line skierowana jest do osób, które z różnych względów (pobyt za granicą, przyczyny zdrowotne, potrzeba elastycznych terminów sesji) nie mogą skorzystać z terapii bezpośrednio w gabinecie. Psychoterapia przez Skype daje tym osobom możliwość uzyskania pomocy psychologicznej. Choć psychoterapia on-line / psycholog przez internet / psycholog przez Skype funkcjonuje od niedawna (pod różnymi nazwami) i wygłaszane są na jej temat sprzeczne opinie, to posiada ona swoje zalety:

  • Możliwość terapii w języku ojczystym dla osób przebywających za granicą
  • Możliwość uzyskania wsparcia bez konieczności wychodzenia z domu
  • Możliwość ustalenia dogodnego dla siebie terminu
  • Możliwość psychoterapii dla osób z problemami zdrowotnymi lub inwalidztwem

Psychoterapia online - zasady

  • Psychoterapia online odbywa się w postaci wideorozmowy (Skype) – adres do kontaktu otrzymasz po opłaceniu sesji.
  • Warunkiem odbycia sesji przez Skype’a lub telefon jest wcześniejsze wniesienie opłaty na konto.
  • Kontakt podlega zasadzie poufności, co oznacza, że treść sesji nie jest udostępniana osobom postronnym
  • Osoby które pozostają w psychoterapii przez Skype’a zachęcam do cyklicznego kontaktu w gabinecie, jeżeli tylko jest to możliwe.

 Psychoterapia przez Internet - wymagania sprzętowe:

  • Program Skype - jeżeli go nie masz pobierz Skype'a ze strony producenta
  • Komputer, mikrofon, słuchawki, kamera video
  • Internet. Szybkie i stabilne łącze z Internetem